Maju

W maju zapraszam na kolejne konstelacje , szczegóły wkrótce

→ https://www.facebook.com/events/680550045480399/permalink/680554568813280/


środa, 1 lutego 2017

Metoda Hellingera to nie psychoterapia

→ http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/metoda-hellingera-to-nie-psychoterapia,222979.html

W czasie "ustawień rodzinnych" obce osoby wcielają się w role naszych najbliższych. Cały seans nadzoruje guru, który z założenia jest wszechwiedzący. Co o kontrowersyjnej metodzie Hellingera sądzą psychologowie? Dlaczego została zakazana w Niemczech? W Dzień Dobry TVN psycholog, psychoterapeuta i superwizor Polskiego Towarzystwa Psychologicznego Zofia Milska-Wrzosińska wytłumaczyła, dlaczego metoda Hellingera wzbudza tak wiele kontrowersji w środowisku terapeutów.

Joaquim Perra Marujo twierdzi, że "ustawienia rodzinne" to metoda opierająca się na miłości. Zgłaszają się do niego ludzie nie tylko ciekawi przeszłości swojej rodziny, ale również osoby z problemami finansowymi i zdrowotnymi. Co o metodzie Hellingera mówią osoby, które uczestniczyły w ustawieniach?


Szanowni Państwo, drodzy przyjaciele i znajomi,

Jeżeli podążanie za potrzebami Waszej duszy, jest bliskie Waszemu sercu, to Was serdecznie zapraszam. Czasem pod postacią rozdarcia, choroby, bólu czy złości, dusza pokazuje nam supeł do rozwiązania.

Zaproszenie na „Konstelacje Systemowe”

Serdecznie zapraszam na warsztaty z cudownym Profesorem Joaquimem Parra Marujo. Warsztaty głęboko zmieniają każdego, kto chce ruszyć do przodu, rozwiązać osobiste zagadki i odzyskać swoja przestrzeń. Celem Ustawień jest, szeroko rozumiana zmiana, wgląd w przestrzeń osobistą, dzięki której, można dotrzeć do informacji, do tej pory nieuświadomionej i zrozumieć problemy gnębiące nas pod postacią, choroby, kłopotów zawodowych, rodzinnych, finansowe itp. Celem jest również zawarcie pokoju i zażegnanie konfliktów z wrogami, rodzicami i dziećmi, z osobami wykluczonymi oraz wieloma innymi postaciami z naszego życia. Ustawienia to również spotkanie z wewnętrznym dzieckiem, uznanie go, zobaczenie, jakie jest oraz nawiązanie z nim ponownej więzi, które może być kluczowe dla nowej drogi i zmiany. Sam wgląd niejednokrotnie bywa leczący i ustawiający nas w innej, nowej przestrzeni. Będziemy porządkować problemy te codzienne jak i te z przeszłości oraz wychodzić z życiowych zakrętów, by pójść do przodu w swoim życiu.

Każda osoba uczestnicząca, niezależnie od osobistego ustawienia, przechodzi na warsztatach swoja własną ścieżkę i wychodzi z nich już inna.


Ustawieniach Systemowych: Rodzinnych, Organizacyjnych, Pedagogicznych

Zobacz PDF →


03 styczeń 2017

Witam,

dzień dobry lub dobry wieczór, w zależności od tego, kiedy będziesz czytać tę wiadomość.

Przede wszystkim życzę Ci wiele radości, pokoju, miłości i siły, by stawiać czoła  rokowi 2017.

Mam w zwyczaju, rok rocznie, zastanawiać się nad sobą i nad swoim pobytem na tym świecie. W tym roku chcę się z Tobą podzielić swoją refleksją .

Urodziłem się w mieście Lourenço Marques, w Mozambiku, w dniu 12 grudnia 1951 r. o godzinie 20:10. Lecz moje życie zaczęło się znacznie wcześniej. Skąd przyszedłem? Jaka siła, energia, poznanie, porozumieniaczy umowy poprzedziły moje przyjście na świat? Czy tambyło spokojniej niż tu - na Ziemi? I najważniejsze pytanie, które teraz sobie stawiam : dokąd pójdę  po śmierci? Czy nastąpi ekspansja  świadomości?

Zrobiłem sobie 15. minutową  przerwę (zrób to samo i zastanów się nad kwestiami nadświadomości), a  teraz zastanawiam się, jakie niezwykłe „rzeczy” otrzymałem (te, o których pamiętam) w roku 2016, aby poczuć zachwyt? Jakie złe „rzeczy” wydarzyły się w ciągu mojego życia, od pierwszej jego chwili, od  pierwszego oddechu?

Otrzymałem  życie i żyję z miłością (do siebie samego i do innych), w pokoju, radości i szczęściu, bo widzę w swoich rodzicach dawców i twórcówżycia. To im zawdzięczam Życie i Rodzinę, w której rządził  Porządek, Przynależność i Miłość. Dzisiaj są całkowicie zjednoczeni ze mną. I dzisiaj czuję się kompletną istotą ludzką (osobą).

Zamknąłem mój zwód w pojęciu „terapeuta duszy” (termin ten, używany przeze mnie od 1975 r., wielokrotnie był wyśmiewany) i przyjąłem  za „filozofię”, a także  za  „narzędzia” psychoterapeutyczne,  linię interpersonalną  (dzisiaj w modzie. Wszystko jest kwestią mody).

Bycie terapeutą transpersonalnym rodzi się z bólu, bezsenności i rozpaczy patrzenia na śmierć bliźnich umierających z głodu, w wyniku chorób czy nędzy. Ale rodzi się również  zciągłego otrzymywaniaczułości, miłości, sympatii i braterstwa. Jestem Szczęśliwym Człowiekiem.

Oddanie się, „duszą i ciałem” czy to prowadzeniu zajęć  na uniwersytecie (wpisujących się w takie dziedziny jak Antropologia, Zdrowie psychiczne, Analiza antropologiczna, Psychopatologia, Psychologia transpersonalna, Gerontologia, etc.) czy to pracy z pacjentami ( w szpitalach, centrach zdrowia czy w moim gabinecie) pozwoliło mi na prowadzenie otwartego dialogu twarzą w twarz.

Dzięki tym ciągłym, bezustannymi empatycznym spotkaniom zyskałem pewność, że:

Bycie z Innymi jest, przede wszystkim, uważnym spoglądaniem na samego siebie.

Dzięki uczniom i pacjentom nauczyłem się, że  nie jest najważniejsze rozumienie Człowieka, lecz współodczuwanie (uczenie się uczuć) i bycie razem, wspólne analizowanie i „wkładaniebutów” tego, który cierpi i kto niejednokrotnie z choroby czyni  swoją życiową drogę.  My , terapeuci „pustyni”, możemy jednak podejmować się tego tylko dzięki odpowiedniemu przygotowaniu,  które pozwala nam na prawdziwe zrozumienieCzłowieka ( tu i teraz) na łonie rodziny, w pracy i w społeczeństwie.

Przez całe swoje życie widziałem tyle rzeczy, że, dzisiaj, pewne sprawy pozostają dla mnie obojętne.

Widziałem pierwszych ludzi na Księżycu.

Widziałem jak pustynie zamieniane są w oazy.

Widziałem śmierć odciśniętą na twarzach chorych i starych.

Widziałem jak głód niszczy ciała ludzi.

Widziałem jak nędza spływa  łzami dzieci.

Jest jednak coś co mnie intryguje w tym obrzydliwym, pokręconym i burzliwym Świecie:  to jak ludzie, którzy jedli chleb z diabelskiego pieca, rośli,  rozwijali się, dojrzewali i wydawali owoceMiłości, Braterstwa i Solidarności.

Trwaczas Bożego Narodzenia , które symbolicznie odwołuje się do przyjścia na świat Syna Bożego, czas zamieniony na spotkania z rodziną, pogoń za niczym  nieograniczonymi zakupami w centrach handlowych i za fotografią dziecka ze Świętym Mikołajem.

Blask bijący od Bożego Narodzenia jest inny,  bardziej intensywny i ogrzewa ludzkie serca czyniąc je bardziej wrażliwymi, stąd chęć dawania prezentów innym. Dlatego, że Chrystus jest, w zbiorowej i społecznej nieświadomości, symbolem Miłości, Pokoju i Braterstwa.

Nie ma nikogo – nawet wśród ateistów, jak sądzę – kto pozostałby obojętny wobec największego aktu  Miłości w dziejach Świata : kiedy Bóg, chcąc zmazać z człowieka jego Grzech Pierworodny, sprawił , że jego Syn przyjął ludzką naturę, by żyć z nami, uczynić nas Swoimibraćmi, a przez to dziećmi Boga, Jego i naszego Ojca. Przybył  by głosić przesłanie Pokoju i Miłości i żyć zgodnie z nim. A w końcu, by nas zbawić, dał się przybić do Krzyża. Wobec takiego wyrazu Miłości każdy z nas odczuwa, choć może każdy w inny sposób, wzruszenie.

Boże Narodzenie powinno być odpowiednią porą, aby każdy Mężczyzna, każda Kobieta, każdy Nastolatek czy  Dziecko, by każdy zadał sobie pytanie:

·         Kim jestem?

·         Do czego zostałem stworzony?

·         Jaki będzie mój koniec?

Wypowiadam dzisiaj takie życzenie:

żeby Ludzkość nie wycinała zdziczałego drzewa lecz zaszczepiła je Miłością , by wydało owoce relacji obfitujących w Miłość, Czułość, Pokój, Braterstwo, Tolerancję i Solidarność. Tylko w ten sposób możemy stworzyć nowe społeczeństwo.

Wszystkiego dobrego wszystkim.

Braterskie  i przyjacielskie  uściski. Mocne i długie.


Poczta

Nazwa *
Nazwa